Podpis czytelny i nieczytelny

Dlaczego ludzie uzywają podpisu „nieczytelnego” ? Czy w przypadku jakiejś sprawy sądowej jest szansa, aby wyprzeć się tego podpisu ? Interesujące jest czemu ludzie uzywają podpisów niesamowicie łatwych do zrobienia ? gdzie w zasadzie nawet doświadczony biegły grafolog sądowy ma wielki problem, aby stwierdzić kto ów podpis zrobił. W zasadzie grafolog na podstawie próbek pisma określa, czy dany text pisała ta osoba czy nie. Podpisujemy przecież różne dokumenty: - umowa o pracę - kwitek transakcji kartą płatniczą - umowy wszelkiego rodzaju - potwierdzenia odbioru przesyłek i wiele wiele wiele innych. W skrajnym przypadku przecież strony spotykają się w sądzie, spierają się o zobowiązanie, zawarta jest umowa, jest kartka, są podpisy, Iksiński twierdzi, że to podpis Ygrekowskiego, udowadnia, że Ygrekowski posługuje się takim podpisem, a Ygrekowski twierdzi, że to nie on podpisywał i udowadnia, że jego podpis jest łatwo zrobić i Iksiński podrobił jego podpis i oskarża go o fałszowanie podpisu. Typowy procesowy PAT. Biegły grafolog nie jest w stanie stwierdzić czy to podpis pisany ręką Ygrekowskiego ponieważ z dziecinną łatwością taki zygzak zrobi nawet 5-letnie dziecko. Czy rozwiązaniem jest żądanie czytelnych podpisów ?

Odpowiedzi


W tej sprawie, to się nawet bodaj Sąd Najwyższy wypowiadał. nie ma czegoś takiego jak czytelny, bądź nieczytelny podpis. Podpis, to jakikolwiek znak pozostawiony przez zainteresowanego. Podpis czytelny, to wymysł urzędników. A co do samego wyparcia się podpisu, to co do zasady im dłuższy podpis, tym większe szanse na jednoznaczną opinię grafologa.


[ciach] Ktoś tu kiedyś pisał, że jakaś „panienka z okienka” zażądała od niego czytelnego podpisu. No to wykaligrafował go pismem technicznym ku uciesze owej panienki. Zaraz potem poinformował ją, że jakby co, to nie jest jego podpis wprawiając panienkę w konsternację :D Big Jack


napisał urzędników. tym W takim razie jak się zabezpieczyć ? Jak udowodnić, w razie czego, że + + + to podpis akurat tego a nie innego osobnika ? Czy osoby używające krótkiego łatwego podpisu działają nierozważnie ? Czy warto mieć długi i trudny podpis. Pozdr kw1618


To chyba oczywiste. Jeżeli na karcie płatniczej lub na przelewach bankowych podpisujesz się krzyżykiem to prosisz się o nieszczęście. Jeżeli mówiąc 'podpis' mamy na myśli odręcznie napisane imię i nazwisko to długość i stopień komplikacji podpisu nie jest kwestią wyboru. Ale wyobraź sobie, że masz taką pracę, ze musisz codziennie złożyć dziesiątki lub nawet setki podpisów na mało istotnych dokumentach (np. okienko kasowe na poczcie). Jeżeli nazywasz się np. Grzegorz Brzęczyszczykiewicz to nie wyrobisz - musisz posługiwać sie prostą parafką. Alek


+ Banki się zabezpieczają w ten sposób, że przy kredycie musisz jednak kilka tych podpisów złożyć. żeby nie wiem jak krótkie, to jednak pozwalają na identyfikację. Można w wypadkach wątpliwych poprosić stronę o sporządzenie odręcznie jakiegoś tam oświadczenia. Bzdurnego, ale jednak. To również pozwala na badanie. Ja osobiście, choć na co dzień używam parafki, to karty bankowe mam podpisane pełnym imieniem i nazwiskiem. To pozwala w razie problemów na badanie grafologiczne.


Użytkownik „Krzysztof 'kw1618' z Warszawy” napisał w wiadomości Niejako pobocznie ale mi sie nasunęlo - podpisuję tony papierzysk ale nie mam jednego wyrobionego podpisu. Dodatkowo jesli mam zlozyc odręczny podpis to robie to w znacznym stopniu podobnie do mojego „typowego” podpisu. Gorzej jesli jest to podpis zwiazany z jakas presją - podpis pod wydrukiem z karty, podpis na umowie w banku itp - wtedy moj podpis staje sie juz calkiem niepodobny do niczego co podpisywalam wczesniej. W efekcie - niedawno w banku pani odmowila przyjecia jakies tam dyspozycji podpisanej przeze mnie mówiac „ale to nie jest pani podpis”:-)) Poczulam sie lekko surrealistycznie - bo kobieta miala w ręku moj dowód, mnie przed sobą ale podpis byl nie mój. W efekcie dala mi czysta kartę formatu A4 i kazala mi sie podpisywac - zapisalam pol strony zanim pani uznala ze ten podpis moze byc i kazala mi go skopiowac na dyspozycje. Pomyslalo mi sie wtedy ze moze powinnam podpisywac sie pismem technicznym -ale widze po tym wątku, ze nie ułatwiłoby to zadania. HaNkA


Użytkownik „HaNkA ReDhUnTeR” napisał: Gorzej karty, mnie Ooo, jest nas więcej! Mógłbym napisać dokładnie to samo o moich perypetiach z podpisami, zwłaszcza w bankach :-/ I co ciekawe, z wiekiem podpis mi się skraca i upraszcza i coraz trudniej domyślić się w nim jakichkolwiek liter (o pełnym nazwisku nie wspominając). Co ciekawe, umiem czytelnie napisac moje imię i nazwisko (w sensie tekstu) ale gdy mam to samo napisac jako podpis to już działa inaczej. Alek


urzędników. Znasz może sygnaturę tego orzeczenia? Bo ja się spotkałem ze stanowiskiem - aczkolwiek doktryny - że podpisem jest imię i nazwisko, a co najmniej nazwisko, ale nie parafka.


Tytulem uzupelnienia: Uchwala SN z dnia 30 grudnia 1993 (III CZP 146/93), sporo o podpisach w uzasadnieniu. Wydane na gruncie prawa wekslowego wprawdzie, ale sa tez rozwazania natury ogolnej dot. podpisu. A tak juz zupelnie na boku. Czy stwierdzenie „podpis nieczytelny” nie jest wewnetrznie sprzeczne? Podpis=pismo=ciag znakow graficznych o przyjetym znaczeniu i dajacy sie odczytac wedlug okreslonych regul. A jesli nie mozemy zidentyfikowac, to mamy podpis, czy nie? Do ogolnych rozwazan. Pozdr. slawek


„Big Jack” popełnił 20 gru 2004 na soc.prawo utwór cq78pf$re1$1.news.dialog.net.pl: Nie ja napisałam, ale tak Czynię. Konsternację wywołuje szczególnie twierdzenie, że to NIE JEST mój podpis ;)


rozwazania odczytac podpis, czy No właśnie ponoć nie, więc jestem ciekaw tego uzasadnienia o parafce. Ma ktoś?


Witam. Z tego wszystkiego przypomniało mi się jak na dworcu centralnym w Warszawie chciałem zapłacić kartą za bilet i musiałem się podpisać. Kobieta w okienku nie przyjeła mojego pierwszego podpisu, ani drugiego, ani trzecieg a to dlatego , że na karcie podpisałe się używając Imienia i Nazwiska , a na wydruku podpisałem się używając Nazwiska i Imienia :-) Totalny bezsens


Mnie się przypomina, jak VAT wprowadzali i były podpisy czytelne, nieczytelne, parafy i pieczątki imienne. Jak podpis był nieczytelny i „nieimennonazwiskowy” to VATu nie można było odliczyć. Tej ostatniej (pieczatki) zażądano ostatnio w sądzie rejestrowym, ale z komunikatu, jaki przesłałem telepatycznie pańci uznała, że lepiej tematu nie drążyć, więc sobie odpuściła, by paragrafem w p nie dostać. Jak kto dociekliwy, to proponuję, że następnego dnia przyniosę pieczatkę o treści „Jan Kowalski PREMIER”. Wracając do owych podpisów - zgłosiłem księgowej wniosek racjonalizatorski, w owych zamierzchłych czasch poczatku VAT-u wręcz rewolucyjny, żeby upoważnić do odbioru i wystawiania osobę nieistniejącą, bo ustawa mówiła, że ma być upoważniona, lecz nie mówiła, czy ma istniec jako byt fizyczny. Wtedy wszyscy mogliby podpisywać się za tą osobę, dowolnie, albowiem niepodobna przyjąc że ktoś nie jest tą osobą, i/lub nie jest przez nią upoważniony, skoro ona nie istnieje, więc nie można jej zapytać i zażądać zaprzeczenia. Jako przykład podałem kierowcę firmy transportowej, któremu ufamy (nie-pracownik), odbiera nasz towar i podpisuje fakturę (upoważnienie ustne) - na dobrą sprawę nie wiemy czy on to on, więc może tak być, że on to nie on, a więc byt niefizyczny. Księgowa zapytała się, jak to się stało, że mam prokurę. W odwecie zagadnąłem ją, co mówi ustawa o niepiśmiennych - poddała się bez walki, gdy zgodziłem się na pieczatkę imenną i ilość krzyżyków literalnie trzy sztuki. Pzdr: Catbert


stanowiskiem - Ktoś na tym forum podawał spory czas temu. nie pamiętam numerków i nie mam pomysłu jak znaleźć.

strona-glowna/podpis-czytelny-nieczytelny.txt · ostatnio zmienione: 2008/04/17 12:16 (edycja zewnętrzna)
Recent changes RSS feed Driven by DokuWiki
hire Dziewczyna Krótkie fryzury wymiana linków stałych gry