STOEN, jak wywalczyc swoje?

Tu się nie zgadzam. Piszę to jako elektryk, ale nie ta grupa do pełniejszego rozwinięcia tematu. Dziękuję. Nie jest wykluczone, ale ciężar ochrony urządzeń odbiorcy przed przepięciami łączeniowymi (a te są przeceż normalnym zjawiskiem fizycznym) spoczywa nie na świadczącym usługi przesyłowe, czyli w tym przypadku STOENie. Czy możesz Waść to znanie przetłumaczyć na polski bo Waści nie rozumiem. Są też (i to nie tylko w teorii, ale w praktyce) określone umową przypadki, gdy strony nie ponoszą odpowiedzialności za nienależyte wykonanie postanowień umowy. Dotyczy to nie tylko elektroenergetyki. A skąd pewność że stary. Jesteś w posiadaniu dokumentów z oceny stanu technicznego. Nowe urządzenia też ulegają awariom. To znaczy szukasz kruczka prawnego, jak znaleźć sponsora na naprawę komputera, które nie zabezpieczyłeś w sposób należyty przed niespodziankami sieciowymi? A tak na poważnie to częstość zabiegów eksploatacyjnych w sieci elektroenergetycznej jest również pochodną norm prawnych wydanych na podstawie Prawa Energetycznego. Normy te nie mają charakteru poufnego. Ale się też nie przyznaje. Nie przeczy, bo niezależnie od tego co Ci odpowie sprawę najpierw zbada. Jeśli uważasz, że to nie Ty zawiniłeś, to musisz winę udowodnić temu komuś i to niezależnie czy to jest STOEN, czy właściciel budynku. To że na słupie został zniszczony izolator, to wcale nie świadczy że on jest przyczyną uszkodzenia Twojego komputera. Jak wspomniałem w tym poście, to nie na świadczącym usługi przesyłowe ciąży zabezpieczenie urządzeń odbiorcy przed skutkami przepięć łączeniowych. Nie dziwię się, że jesteś nieukontentowany. Zażalenie przecież do STOENU możesz złożyć zawsze, a ten zgodnie z KPA ma 30 dni na udzielenie Ci odpowiedzi. A co konkretnie z elektrotechniki Cię interesuje?

Odpowiedzi


O, i wyszło dlaczego Pan trzyma ze STOENem :) Jeśli znajdzie Pan troszkę czasu, to może mógłby mi Pan wytłumasczyć, co się mogło stać - ja na innej grupie (np. iżynierskiej) dokładnie opiszę zdażenie i to co z niego wynikalo. Bo jako optyk zawsze myślałem, że za małym napięciem nie można skrzywdzić żadnego urządzenia. No to się sprawa utrudnia :/ Zachciało się Waszmości chrześcijańskim językiem gadać? Tedy Waści powiem, że (nie ubliżając Waszmości) nie imaginuję sobie, jak ono zdanie prościej wyłożyć można. Tak mi się skojarzyło z pytaniami prawnika na rozprawie: „A skad pewność, że nie takie napięcie? A skąd wiesz, że tego nie robią?” No nie. Nie posiadam takich dokumentów. Ale jeśli można takie coś zdobyć, to się uda, bo wg reportażu w mediach to był stary izolator.. pokazali nawet jak ładnie pękł.. no chyba, że sobie media fantazjowały. Nie szukam kruczka prawnego. Chodziło tylko o instrukcję postępowania innego niż wysyłanie odwołania. A wydaje mi się, że zasilacz w komputerze jest tym, co go zabezpiecza przed niespodziankami. Ale niestety ten zasilacz tego nie przeżył. Na pewno ogromna część społeczeństwa jak kupije sprzęt, to podłącza go do sieci i używa. Nie wiedziałem, że żeby czerpać energię z (od jakiegoś czasu) niemieckeij firmy STOEN potrzeba się samu zaopatrzeć w UPSy i inne ustrojstwa za ciękie pieniądze, bo jak się tego nie zrobi, to można stracić sprzęt, nie z powodu złego użytkowania, ale z powodu tego, że w sieci będących właśnością STOENU walnie zabezpieczenie, które (dla powtórzenia) wg mediów było poprostu stare A z pojęciem konserwacja kojarzy mi się m.in. wymiana starego sprzętu na nowy. Juz raz miałem podobny przypadek w innym mieszkaniu - były problemy z próndem i okazało się, ża to instalacja w mieszkaniu nawala, ale to sprawdzili elektrycy - wtedy do STOENu nikt nie miał pretensji. Ale teraz zbieg okoliczności byl aż śmieszny. W razie czego mogę poprosić właściciela mieszkania, żeby jego ekipa sprawdziła instalację. Mam nadzieję, że obiektywnie. Jeśli faktycznie na nich to nie ciąży, to jeszcze bardziej się utrudnia :/ Przynajmiej raz napiszę odwołanie. Tak dla spokoju, bo w świetle tego, co Pan napisał, to wątpię, czy to cos zmieni. Jak napisałem na początku tego mejla chciałbym wiedzieć, co jeszcze może być przyczyną spalenia kompa, jak nie za duże napięcie, bo o ile dobrze zrozumiałem Pan sugerował, że to nie jest jedyna przyczyna. Pozdrowienia Lendzian


Jak Ty mało wiesz o życiu Mi się np. żarówki jeśli już przepalają, to w chwili włączenia. A nie podczas świecenia. Albo Twój komputer (zasilacz) był na tyle niskiej jakości, że odłączenie mu prądu na wejściu i potem podłaczenie mu go z powrotem było dla niego zabójcze. Duh - i o to międy innymi chodzi. Jeśli nie uda Ci się tutaj wykazać swojej racji, w sądzie masz jeszcze mniejsze szanse. A tam już to sporo kosztuje. [ciach] Stary - może. Ale czy jesteś w stanie wykazać, że był ZA stary? Np. ja mam 18-letni motocykl. Jest stary. Ale czy jest za stary? Nie. Jeździ, oleju nie gubi, pali mało, hamulce działają, oświetlenie też No i że zwarcie spowodowało coś więcej, niż tylko zniknięcie zasilania? [ciach] Następnym razem idź prosto do sądu - jak zapłacisz za zawracanie głowy sądowi, to może porzyjdzie ci do tej twojej główki, że taka dyskusja to spora przysługa dla ciebie. A przy twoiej postawie może jeszcze dostaniesz grzywnę za obrazę sądu.


Zostało o powiedzianie już wielokrotnie - taką przyczyną mogła być tandetność twojego zasilacza.


Ooo, widzę, że doświadczona osoba się trafiła - jak miło. Jeśli nie jesteś z wyształcenia np. eketrotechnikiem, to daruj sobie swoje mądrości dotyczące elektronów, a podziel się tymi dostyczącymi prawa, bo na 100% takie masz. A żarówki się klepią podczas skoków napięcia - włączanie i wyłączanie.. nie tylko żarówki,a ale to tak doświadczona osoba wie. Tak się działo przy każdym włączaniu i wyłączaniu i jakoś nie umieral. Może przyszedł na niego koniec, ale jakoś nie wierzę, że akurat w momencie zwarcia w sieci STOENu. Zapytałem tylko co jeszcze oprócz odwolania mogę zrobić. A jeśli sąd, to jedyna możliwość, to nie pójdę tam, bo będą prawnicy opłaceni przez STOEN, jeśli do czegoś by doszło.. a oni przecież bez ściemy i omylości przytoczą swoją wszechwiedzę elektrotechniczną i powołają biegłych Więc ja, jako że nic nie wiem o życiu nic nie zdziałam. Bo ja wiem? Jak pękł, to chyba juz samo o soie mówi. Termin zmęczenie materiału zapewne nie jest Ci obcy, więc po co powyższe pytanie? Część dawców nerek pewnie myślało, że hamulce nie są za stare, bo jeszcze wczoraj działały. Jakby wszyscy myśleli tak jak Ty i nie wymieniali zużytych części zanim się zepsują, to np. samoloty spadałyby dużo częściej. Osobiście jeżdzę w górach na rowerze i jakbym miał punt widzenia na te sprawy takie jak Ty, to już bym pewnie leżal połamany, bo jednal jakas linka hamulcowa okazala sie za stara Ale na szczęście kości mam całe, bo dzieki mojej niewiedzy o życiu wymieniam je co sezon. A Tobie życzę szczęscia z gruchotem. Wiem i za to wszystkim dziekuję. A taka dyskusja to dobra okazja dla Ciebie, żeby się trochę rozkompleksic, co? Taka wiedza o życiu no no. Jestem pod wrażaniem. Dołączając jeszcze filozofię z motorem to aż zazdroszczę szczęścia. Znaczy jakiej postawie Panie elektryko-prawniku (prawniko-elektryku)?


Mogła, ale nie musiała. Nie wiem, czy czytasz początki tematów rozmów do których raczysz swą osobą dołączać, ale ja tam wcale nie pytałem, czy tandetność mojego zasilacza jest przyczyną. Następnym razem przczytaj też pierwszego mejla z tematu będzie lepiej.


No nie jestem. Ale kto to jest eketrotechnik? No i tutaj też miałeś włączenie i wyłączenie (a raczej odwrotnie - wyłączenie i włączenie). A czy normalnie go włączasz i wyłączasz poprzez wyciągnięcie wtyczki? Czy też może raczej guziczkiem (który tak na prawdę nie odcina zasilania z sieci). [ciach] Niekoniecznie. Może był wadliwy, o czym nabywca (STOEN) nie wiedział. Może ktoś w niego czymś uderzył. Zmęczenie materiału dotyczy raczej materiałów pracujących mechanicznie - poddawanych zmiennym obciążeniom. A nie statycznie obciążonemu izloatorowi. Twoja umiejętność czytania ze zrozumieniem jest w kompletnej atrofii No właśnie _za_ stara. To, że coś ma np. 10 lat nie oznacza, że musi być już _za_ stare. Ani zużyte. Zużywające się części są wymieniane (np. klocki), starzejące się części (np. przewody hamulcowe) też. Ale np. rama jest ciągle taka sama - choć jest już 'stara'. Blok silnika także. I parę innych detali. No, ale ty płoniesz 'świętym oburzeniem' i musisz zniszczyć i obrazić każdego, kto ma czelność podważać twoje 'święte Prawo' do żądania ufundowania nowego komputerka. Ech Tobie nie jest potrzebna pomoc prawnika, tylko psychologa „Nie chce mi się z tobą gadać” © Chamskiej, agresywnej, bezmyślnej, ignoranckiej Więcej nie chce mi się wymieniać Ani rozmawiać - *plonk*


Dnia Sun, 19 Dec 2004 23:42:20 GMT, osoba podpisana: Lendzian napisała: Zaczynają się wycieczki osobiste? Jak elektryk to musi być od razu w STOEN-ie ?(Czy innym rejonie energetycznym) KJ


Nie trzymam ze STOENEM, tylko prawdą obiektywną. Przecież niezależnie od tego jaki mam zawód podobnie jak Pan też jestem obiorcą. Też ryzykuję, że moje urządzenia ulegną uszkodzeniu i to z mojej winy. Na 99 procent przepięcie dobiło słaby zasilacz. Zasilacz, który wcześnie nie sygnalizował nieprawidłowości swojej pracy. Niestety ulegający uszkodzeniom zasilaczciągnie za sobą elektronikę dyskun twardego. Rzadziej coś więcej. Jako nieelektryk miał Pan Prawo tego niewiedzieć, ale ja już takiego prawa nie mam. Niestety, jest to dla Pana niekorzystne, ale ja tu nic nie zmienię. A skąd wiesz, że tego nie robią?” A wynikają one z tego, że stawiane komuś zarzuty trzeba udowodnić. Nie musiał być stary, jest to bez wątpienia łatwe do sprawdzenia, ale w Pana sprawie to i tak nie ma znaczenia. Co do reportażu, to przytoczę inny przykład z roku chyba 2000 z okolic Prochowic (woj. dolnośląskie), kiedy to na skutek porażenia napięciem 110 kV zginął wędkarz. Zginął z wyłącznej własnej winy. W telewizji regionalnej wrocławskiej pan Andrzej L. (reporter tej telewizji) stwierdził, że „linia 110 kV wisi tylko kilka metrów nad ziemią”. A ile ma wisieć. Z racji, że był to wypadek śmiertelny w temat wmieszał się prokurator. Pomiary wykonane w miejscu zdarzenia pokazały, że linia wisiała ponad 2 metry wyżej niż wymagane przepisami minimum. Ale to są reporterzy szczególnie lokalnych telewizji. Im mniejszą posiada w temacie widzę merytoryczną, tym więcej ma do powiedzenia. Tyle, że tak wrażliwy sprzęt jak komputer nie przyłącza się bezpośrednio do sieci, tylko za pośrednictwem odpowiedniego filtra (który zabezpiecza również zasilacz). To pisze w instrukcji obsługi każdego komputera składanego w warunkach fabrycznych, a nie na zapleczu taniego sklepu. Co prawda nie podoba mi się, że STOEN sprzedano, ale ten fakt nie zwalnia odbiory z pewnych obowiązków. STOEN wykonuje swoją działalność w Polsce i dlatego obowiązują go przepisy w Polsce obowiązujące. Złego użytkowania z winy użytkownika. A skąd media wzięły tę wiedzę? W przepisach dotyczących eksploatacji urządzeń elektroenergetycznych nie ma pojęcia konserwacja. Są za to jednoznacznie zdefiniowane inne zabiegi eksploatacyjne, ich zakres, częstotliwość itp. Stan techniczny instalacji wewnętrznych nie jest w kompetencji przedsiębiorstwa energetycznego. To nie był zbieg okoliczności tylko skutki i przyczyny. Przykre, że te pierwsze dla Pana niekorzystne. W każdym razie jeśli uda się Panu ustalić innego niż Pan winowajcę (czego serdecznie życzę), to nie będzie nim STOEN. Te działania nie są poza kontrolą. Jak pisałem trzeba znaleźć winnego i jego ścigać. Reklamację może Pan zawsze złożyć i musi być ona rozpatrzona. Nawet jeśli reklamujący nie ma racji. Jednoznacznie chyba nie uda się ustalić. Jedno jest pewne. Pan nie miał zabezpieczonego komputera przed niespodziankami sieciowymi. Te niespodzianki jak przepięcia łączeniowe pojawiają się jak już wspomniałem to w poprzednim poście (tyle, że innymi słowami) w trakcie normalnej pracy sieci.


Nie, dlatego umieściłem ”:)” na końcu zdania.


[ciecie] [ciecie] No to generalnie spuszczamz tonu i chba sprzedam to, co zniego zostalo. Dobrze, że z dyskiem nic się nie stało, bo gdybym stracił wyniki prac, ktore tam są (a ktore jeszcze nie były zarchiwizowane), to polałaby się krew :) Dziękuję Panu za wyjaśnienia szkoda, że nie były od razu, bo przez ten temat przywinęło się sporo złośliwości i postów nie na temat troszke. Pozdrowienia Lendzian


Jeśli niektóre zdania Pan odebrał jako złośliwość to przepraszam. Zabierając głos na grupie nigdy z takim nastawieniem nie zaczynam. Niepotrzebnie poddał się Pan totalnie nietrafionej sugestii dziennikarskiej. Jako ten, któremu poruszona przez Pana tematyka nie jest obca, postarałem się Panu wyjaśnić tematy, co do których został Pan wprowadzony w błąd. Szkoda tylko, ze nie zrekompensuje to Panu utraconej kasy. Pozdrawiam.


Nie Pana mialem na mysli siebie m.in. niestety tak :) Szkoda to fakt.. ale teraz przynajmniej nie pałam nienawiścią do STOENU :) Dziękuję raz jeszcze. Lendzian


.. Jesli miales zasilacz klasy Codegen, to dobremu specjaliscie nietrudno bedzie wykazac, ze to on mogl byc przyczyna uszkodzenia pozostalych podzespolow. Natomiast uszkodzenie jego samego - no coz, moze wina STOENu, dostaniesz 50pln na takie samo g Ale co do reszty podzespolow - jesli bedzie watpliwosc co do winy (STOENu czy zasilacza) - mozesz nic nie wywalczyc IMO. W kazdym razie ja z pokora poszedlbym do sklepu po solidny zasilacz i od niego rozpoczal odbudowe komputera. Dodatkowe 50-100pln a potrafi zaoszczedzic 2kpln innych wydatkow. A UPS dodatkowo - jesli komputer to narzedzie pracy - wskazany. WL


Proponuję poczytać konwersację między Kolegą Lendzianem i niżej podpisanym.


Użytkownik „Lendzian” ukladow szanse nikle na wygranie sprawy :-( - zawsze znajda milion powodow zeby udowodnic ze to nie ich wina znane z autopsji, tylko z ze w krakowie


W przypadku, gdy uszkodzenia urządzeń następują z winy energetyki, to energetyka nie miga się od odpowiedzialności za swoje przewinienia. Nie ma powodu z tej prostej przyczyny, że zakłady są ubezpieczone od odpowiedzialności cywilnej za szkody spowodowane statutową działalnością. Tyle że musi to być wina energetyki, a nie instalacji budynku lub niewłaściwego zabezpieczenia urządzeń odbiorcy przed skutkami zjawisk fizycznych, które występują podczas normalnej pracy sieci elektroenergetycznej.. Proponuję poczytać konwersację między Kolegą Lendzianem i niżej podpisanym.


Użytkownik „Jerzy Wawrzyniak” no wlasnie - tylko nie jest proste - a czasem wrecz niemozliwe - udowodnienie ze jest to ICH wina wiec ja juz sobie odpuscilam, bo mi szkoda czasu tak na marginesie - zaklad energetyczny potrafi tez usmiercac skutecznie upsy, akumulatory, nie wspominajac o tak delitanych elementach jak podzespoly komputerowe wiec powodzeniazycze powodzenia i trzymam kciuki - moze akurat komus sie uda udowodnic ze jednak to nie wina instalacji wewnetrznej bo przeciez najprosciej powiedziec ze to wlasnie TA instalacja zawiodla szkoda ze ona zawodzi dosc wybiorczo w czasie aaa nie wposmne o uszkodzonych rejestratorach ktore sobie sam zaklad montowal i sam sobie je psul:-), ale coz to nie bylo wystarczajacym dowodem:-)


bardzo zbliżony temat był tutaj poruszany jakiś 1 może 1,5 miesiące temu. Właściciel uszkodzonego komputera miał pretensję do . sąsiadki która robiła remont że to jej wina /robotników których wynajęła/ ;))) Ubaw po pachy, nie docierały do niego żadne racjonalne argumenty. Swoją drogą ciekawe jak ta sprawa się toczy w tej chwili ;)


W tej sytuacji, na pewno nie zakład energetyczny był winnym uszkodzonego komputera i nie do niego należy likwidacja tej szkody. Pani nie zleciła remontu zakładowi energetycznemu, tylko tanim partaczom.


Nie ma żadnego problemu. Jest to prostsze niż Pani się wydaje. Każde (oficjalne) zgłoszenie jest rejestrowane i badane. Inna sprawa, to obwiniający musi udowodnić winę (a z tym w takich wypadkach nie ma problemów), a nie zakład energetyczny swoją niewinność.

forum/stoen-jak-wywalczyc-swoje.txt · ostatnio zmienione: 2008/04/17 12:16 (edycja zewnętrzna)
Recent changes RSS feed Driven by DokuWiki
hire Dziewczyna Krótkie fryzury wymiana linków stałych gry