Pogryzienie psa przez psa sąsiada

Mam pytanie: co moge zrobic w przypadu kiedy pies sasiada (jakis pierspaniel) po raz już trzeci przeciagu ostatnich 2 lat pogryzl mojego psa(ratlerek) ,że potrzebna była interwencja weterynarza (zszywanie rany). Prosze o pomoc bo obiecałem sobie że tego mu nie daruje

Odpowiedzi


moze poszczuj na niego swojego kota ? ;-) Wesolych Swiat !


Wytrenuj go Pan na psa mordercę, albo skorzystaj z czarodziejskiej maski z „Maski”


raz bo a ktory pies byl spuszczony ze smyczy ? P. ps. na poczatku mi sie przeczytalo topic: ” Pogryzienie psa przez sąsiada” :-) P.


Zostaje roszczenie cywilne. Jak za uszkodzenie mienia. Odpowiedzialność ponosi właściciel „sprawcy”.


Moment. Od kiedy ratlerek to pies ?


User „ilona_s” w news'ie: cq78uk$9n6$1.news.onet.pl Wytrenuj go Pan na psa mordercę, albo skorzystaj z czarodziejskiej maski z „Maski” 1. Jeśli odpowiadasz (nawet idiotyzmy) rób to poprawnie. 2. Odpowiadaj pod przyciętymi_niezbędnymi cytatami. 3. Skonfiguruj swój czytnik - tinyurl.com/p5nb


User „Przemek R.” w news'ie: spaniel) po raz już trzeci przeciagu ostatnich 2 lat pogryzl mojego psa(ratlerek) ,że potrzebna była interwencja weterynarza (zszywanie rany). Prosze o pomoc bo obiecałem sobie że tego mu nie daruje a ktory pies byl spuszczony ze smyczy ? A cóż to ma do rzeczy.? W tym wypadku istotne jest który był bez kagańca. (a to wiadomo)


User „jaQbek” w news'ie: spaniel) po raz już trzeci przeciagu ostatnich 2 lat pogryzl mojego psa(ratlerek) , Moment. Od kiedy ratlerek to pies ? Z tym pytaniem (powinna być odpowiedź) udaj się na grupę *akwarium lub *zoofilia. ;-)


User „promyk” w news'ie: spaniel) po raz już trzeci przeciagu ostatnich 2 lat pogryzl mojego psa(ratlerek) ,że potrzebna była interwencja weterynarza (zszywanie rany). Prosze o pomoc bo obiecałem sobie że tego mu nie daruje moze poszczuj na niego swojego kota ? ;-) Heh, jesteś bardzo zdolnym człowiekiem. Już po całym tygodniu pobytu_obcowaniu z Usenetem (grupami dyskusyjnymi) stałeś się bardzo elekwentnym człowiekiem który potrafi pomóc i odpowiadać na zadane pytania - brawo!


Hmmm Albo roszczenie cywilne (może jeszcze coś w KW by sie znalazło) albo solidny drąg i 'podjęcie niezbędnych Czynności w celu obrony własnego mienia' czyli np. walnięcie owym drągiem zagrożenia dla Twojego mienia w łeb.


I co, pomogło? A teraz zwróć uwagę na to, że: - obrona własna jest w Polsce praktycznie nielegalna - sprawienie przykrości zwierzowi bywa karane surowiej niż zbrodnia na człowieku. Spróbuj przewidzieć bieg dlaszych wypadków po zastosowaniu twojej „porady”. Alek


SezU Tutaj właśnie przykrość była sprawia zwierzowi, i to mniejszemu. Obrona konieczna plus nieprzestrzeganie przepisów i brak nadzoru 'w wykonaniu' właściciela agresora. Jeśli masz problemy z drągiem - proponuję pieprz w spraju, tylko trzeba dobrze celować, żeby i ratlerkowi się nie dostało.


Pomijając zasadność tego osądu, to w tym wypadku będzie to raczej stan wyższej konieczności moim zdaniem. Bywa. Pewnie z tego powodu, ze człowiek może zawsze się bronić składając zawiadomienie o przestępstwie. Zwierze nie.


istotne jest to ze oba byly bez kaganca, wiec jak mi sie zdaje wazne jest rowniez to ktory byl na smyczy, wyjatkowo w tym wypadku musze sie zgodzic z „przemiem r” choc robie to niechetnie jak dla mnie wazne jest to ze zdazylo sie to po raz kolejny co oznacza ze ani wlasciciele ani psy do tej pory niczego sie nie nauczyli ;)


Otóż nie. Niekoniecznie pies musi byś w kagańcu. Pies powinien byś pos kontrolą. Smycz taką kontrolę zapewnia na spacerze. Można założyć taką sytuację: idzie sobie ktoś Z psem na smyczy bez kagańca, podbiega inny pies i ten na smyczy go gryzie. Moim zdaniem wina jest tego właściciela, który puszczał psa luzem. W zasadzie pies także mógł wpaść np pod samochód i czy wtedy ktoś miałby pretensje do kierowcy? Myślę, że wręcz przeciwnie.


wrozka jestes? skad wiadomo. I ma do rzeczy, jezeli maly kurdupel podbiegl do jakiegos psa na smyczy to sam sobie jest winien. P.


User „szerszen” w news'ie: cq8i4e$kk7$1.opal.futuro.pl A cóż to ma do rzeczy.? W tym wypadku istotne jest który był bez kagańca. (a to wiadomo) istotne jest to ze oba byly bez kaganca, wiec jak mi sie zdaje wazne jest rowniez to ktory byl na smyczy, wyjatkowo w tym wypadku musze sie zgodzic z „przemiem r” choc robie to niechetnie Ech!, coś w głowie świta, że psy o wadze poniżej 5 kg nie muszą być w kagańcach. Ratlerek zaś musiałby być bardzo „wyrośnięty” aby taką wagę osiągnąć. ;-)


User „Przemek R.” przemyslaw.rokicki.gazeta.pl w news'ie: cq8vgn$jmp$1.inews.gazeta.pl A cóż to ma do rzeczy.? W tym wypadku istotne jest który był bez kagańca. (a to wiadomo) wrozka jestes? skad wiadomo. I ma do rzeczy, jezeli maly kurdupel podbiegl do jakiegos psa na smyczy to sam sobie jest winien. Pies (a nie ratlerek) pomimo, że *musi* być na smyczy to także *musi* być w kagańcu. Oczywiście mówię o miejscach gdzie ten przepis obowiązuje.


co akurat jest totalnym bezsensem bo takie male psy sa czesto bardziej „agresywne” niz te duze ;)


User „szerszen” w news'ie: cq92p6$san$1.opal.futuro.pl Ech!, coś w głowie świta, że psy o wadze poniżej 5 kg nie muszą być w kagańcach. Ratlerek zaś musiałby być bardzo „wyrośnięty” aby taką wagę osiągnąć. ;-) co akurat jest totalnym bezsensem bo takie male psy sa czesto bardziej „agresywne” niz te duze ;) Fakt, i to mnie bardzo irytowało gdy miałem rottweilera i taki psopodobny próbował „atakować” (ze strachu) mego psa. ;-)


[pies] Logika jest słuszna. Ale masz gdzieś pod ręką wywód jak to wykazać ? Przypomnę sławetny cytat (już AFAK powoływany w wyrokach) z ustawy o ochronie zwierząt (czy jakoś tak): „zwierzę nie jest rzeczą”. ! Nie mam wątpliwości że da się jakoś podpiąć pod „poniesienie szkody” - ale wygląda na to że byłaby to oddzielna kategoria mienia (tak jak „ruchomości”, „nieruchomości”, „prawa”, „pieniądze”) Znaczy: chyba nie „jak za” a „za” :) pozdrowienia, Gotfryd


no dobra juz pomijajac ten fakt, zalozmy ze oba byly bez kagancow. Mysle ze ma znaczenie to czy ktorys byl spuszczony. P.


Zdaje się chodzi głównie o to, że nie ma na nie rozmiaru :)


Ja bym wyszedł od tego, że nie tyle pies jest rzeczą (bo jak słusznie prawisz nie jest), a jedynie stosuje się w odniesieniu do niego analogiczne przepisy. Fakt, iż w wyniku pogryzienia właściciel ratlerka poniósł szkodę pozostaje raczej poza sporem. Rachunek za weterynarza jest wystarczającym tego dowodem. Skoro szkodę tę spowodował cocker-spaniel, no to na podstawie przepisów prawa jego właściciel szkodę tę powinien wyrównać. Jedyną sporną kwestią pozostaje ewentualna współwina właściciela ratlerka. Przejawiając asie przykładowo na puszczaniu samopas rzeczonego zwierzątka. Co więcej całe zdarzenie mogło być spowodowane „wyzywającym zachowaniem się ratlerka”. Bo z opisu nie wiemy do końca, w jakich okolicznościach doszło do zajścia. Jeśli Cocker był na smyczy, a pokrzywdzony ratlerek z właściwym swojej rasie jazgotem się na niego rzucił będąc w stanie wolnym (czyli nie na uwięzi), no to można się już dopatrywać sporej współwiny jego właściciela. W konsekwencji sąd niekoniecznie musi przyznać odszkodowanie, a jeśli już to niekoniecznie w pełnej wysokości.


Hmmm. Który pies przedstawia wartość oczywiście większą? ;)


Pies niekoniecznie. Ale życie zaatakowanego psa raczej przedstawia większą wartość, niż Prawo do „niebicia”


OK, ale atakując tamtego psa, można go uszkodzić trwale, a nawet zabić - czyli też życie za życie. A co do par. 2 - racja. Z tym, że może się jednak okazać, że jest droższy (przynajmniej na wagę ;) )


Wiesz, kazusów z psami zbyt wiele nie było. Tak więc trudno dopatrywac się jakiejś tam linii w orzecznictwie. Przekładając na kazusy z człowiekiem (nie wiem na ile są to adrekwatne sytuacje, ale załóżmy), to jednak się tak utarło, że to życie napastnika jest mniej warte. Napastnik pownien się liczyć z ryzykiem. nikt mu nie każe przecież atakować.

forum/pogryzienie-psa-przez-psa-sasiada.txt · ostatnio zmienione: 2008/04/17 12:16 (edycja zewnętrzna)
Recent changes RSS feed Driven by DokuWiki
hire Dziewczyna Krótkie fryzury wymiana linków stałych gry