paser na allegro i konsekwencje zakupow w dobrej wierze....
Witam, Sprawa wyglada nastepujaco. Kupilem jakis czas temu na allegro u goscia dwa notebooki.jak sie okazalo sprzet pochodzil potencjalnie z przestepstwa Dzisiaj zostalem zaproszony na komisariat gdzie zadano mi pytanie czy znam allegrowiczow (tu zostaly podane nicki z allegro) nie zaprzeczylem bo mam wystawione na takie nicki pozytywne komentarze po zakupie wymienionych przeze mnie notebookow co wiecej potwierdzilem marke sprzetu bo zaprzeczanie kiedy na allegro mozna to sprawdzic tez by bylo absurdem. Nastepnie zostal mi przedstawiony nakaz rewizji ktora nie wykazala posiadania przeze mnie tego sprzetu bo go najzwyczajniej w swiecie sprezedalem tak to wyglada i teraz kilka pytan - policja sugeruje zebym sobie przypomnial komu sprzedalem notebooki.ja tego nie pamietam bo byly to transakcje poza allegro i na chwile obecna nie wiem komu je sprzedawalem a ze bylo to jakis czas temu nie jestem w stanie dotrzec do tych ludziczy ma to dla mnie jakies znaczenie jesli oswiadcze ze po prostu nie znam tych osob i nie potrzafie ich wskazac? - kupowalem sprzet w dobrej wierze tzn przy zakupie padlo pytanie czy sprzet jest legalny itp.wiem ze to troche naiwne ale tak bylo.w sumie nie mialem podstaw zeby przypuszczac ze notebooki byly kradzione bo nic na to nie wskazywalo (cena byla owszem dobra ale nie na tyle niska zeby przypuszczac ze sprzet jerst kradziony) co mi grozi jesli nie wskaze osob ktorym je sprzedalem.generalnie w tej sytuacji „jestem” paserem bo sprzedalem kradziony sprzet tyle ze nic o tym nie wiedzialem moze mi ktos wyjasnic w krotkich slowach jakie moga byc konsekwencje i z czym powinienem sie liczyc oraz jaka ew strategie przyjac przy rozmowie z policja bo na razie wystepuje w charakterze swiadka pozdrawiam Conik