Złapała mnie policja na seksie

Witam. Któregoś pięknego dnia zadzwonił telefon z policji z prośbą o osobisty kontakt. Pojechałem na komendę i dowiedziałem się, że chodzi o to, że zostałem złapany na bara-bara w ustronnym, lecz jednak publicznym miejscu. Trochę mnie to zdziwiło, ponieważ nikt nie nakrył mnie podczas ten tego. Bara-bara było z panienką lekkich obyczajów i z tego co się dowiedziałem policja zanotowała mój nr rejesrac. samochodu (stąd namiary mieli na mnie). Prawdopodobnie zobaczyli, jak wsiadała. Czy to wystarczy, żebym odpowiadał np z art. 51 par 1 kw? pzdr greo

Odpowiedzi


Witam. Któregoś pięknego dnia zadzwonił telefon z policji z prośbą o osobisty kontakt. Pojechałem na komendę i dowiedziałem się, że chodzi o to, że zostałem złapany na bara-bara w ustronnym, lecz jednak publicznym miejscu. Trochę mnie to zdziwiło, ponieważ nikt nie nakrył mnie podczas ten tego. Bara-bara było z panienką lekkich obyczajów i z tego co się dowiedziałem policja zanotowała mój nr rejesrac. samochodu (stąd namiary mieli na mnie). Prawdopodobnie zobaczyli, jak wsiadała. Czy to wystarczy, żebym odpowiadał np z art. 51 par 1 kw? pzdr greo


kontakt. złapany mnie). przecież seks w samochodzie nie jest karalny! 1. Budzi moje wątpliwości, czy samochód jest miejscem publicznym 2. Przepis mówi o zakłucaniu porządku publicznego (seks na środku drogi ekspresowej) lub zgorszeniu (oddanie moczu w bibliotece) krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem. - Krzyczała? Krzyczałeś? Było słychać? czy wywołałeś zgorszenie? Kto wywołał zgorszenie - ty czy kwa? A może oboje? Kto poczuł się zgorszony? Co takiego widział? Wejście prostytutki do samochodu nie jest w Polsce Czynem zabronionym - nie daj sie ukarac za nic. p. W, —- kontakt. złapany mnie). Ale cz Ty aby na pewno uprawiałeś seks w miejscu publicznym? Ja tego nie widziałem, a oni muszą mieć jakieś dowody (film, zdjęcia, osobiste zeznania). Mają? Bo jak nie, to —- Powiedzieli, że mają coś tam nagrane. Szczegółów nie chcieli podać. Powiedziałem, że nie podpiszę, że było bara bara, wtedy powiedzieli, że kierują sprawę do sądu. —- Czy aby na pewno była to Plicja? —- Dnia Mon, 20 Dec 2004 16:20:34 +0100, Roman napisał: może to to byli Polucjanci? —- Kluczowe znaczenie ma istnienie osoby pokrzywdzonej, która Twój Czyn widziała i poczuła się nim zgorszona. nie może to być policjant, czy zgoła kamera policyjna. Po za tym budzi moje wątpliwości propozycja dobrowolnego poddania się karze bez przedstawienia dowodów. Taż to bez sensu. Obwiniony ma Prawo się zapoznać z dowodami. Po to zresztą to przesłuchanie jest między innymi. Docelowo, to możesz zeznać, że nie pamiętasz, by takie zdarzenie miało miejsce i odmawiasz złożenia zeznań, komu pożyczałeś samochód. Sytuacja robi się patowa. Bo policjanci zadziałali dziwnie. jeśli dostali zgłoszenie o nieobyczajnym wybryku, to powinni wylegitymować sprawcę. Chyba, że ktoś Was nagrał gdzieś z jakiegoś ukrycia i na podstawie nagrania złożył zawiadomienie o wykroczeniu. Ale tu też jest pytanie, czy nagranie jest na tyle czytelne, że da się rozpoznać sprawcę? —- Oczywiście, nie ma oficjalnego zgorszonego (niebędącego policjantem) - nie ma sprawy. Pozdr. M. —- A policjant nie mógł się zgorszyć? Najzupełniej poważnie pytam :) A gdyby to on złożył doniesienie jako Jan Kowalski, a nie sierż. Kowalski? —- chyba o ustalenie ojcostwa ;-) 3xROTFL —- Widziałem kiedyś orzeczenie Sądu najwyższego bodaj, że nie. No niby jako osoba fizyczna by złożyć zawiadomienie. Nie jako organ, tylko jako przechodzień. Tylko tego się nie praktykuje, choć z niczego to formalnie nie wynika. —- uzupełniam: chodzi i funkcjonariusza (policjanta, strażnika miejskiego) na służbie, poza służbą ma Prawo się gorszyć —- No o to mi tez chodzi. Na służbie. Dlaczego na służbie nie ma prawa się gorszyć? —- To już trzeci raz Cię złapali? Teraz to już recydywa —- Panie Hans Podpucha proszę podać dokładne współrzędne geograficzne - skierują na ten komisariat co najmniej dwa F117A z GBU-12 Paveway, naprowadzane laserem. Nie daj się chłopie omamić gestapowcom, synom homozwiązku Hitlera i Stalina :) —- Bo sąd postanowił, ze na służbie nie jest człowiekiem tylko policjantem. Przy czym o ile w czasach zamierzchłych oznaczało to pewne przywileje (na przykład mandatu nie dostawał, tylko przełożony go karał), to teraz pozostały głównie niedogodności. —- Tu jest problem, bowiem policjant jest niby cały czas na służbie. W praktyce to powoduje trudne do rozwikłania zawirowania. —- niedogodności niedogodnościami, ale wciąż mogą bezkarnie zabijać niewinnych Polaków. —- Niestety na policji zeznałem, że nie pożyczałem nikomu samochodu. Sytuacja robi A czy same zeznania ew, świadków mogą byś wystarczające? —- Niby? Z czego to wynika? —- Z pragmatyki. Jakbyś się jako policjant poczuł pokrzywdzony, to nagle się okazuje, że nie możesz sprawcy wylegitymować, bo wykonasz Czynność służbową w sprawie, w której jesteś stroną. To pierwszy przykład, który mi do głowy przychodzi. Ale tego jest więcej. —- Wyjaśnienia mozesz zmienić. teraz powiesz, ze tam tak zeznałeśw obawie przed dekonspiracją osoby najbliżśzej, które rzeczony pojazd pożyczyłeś. Obwiniony w wyjaśnieniach może łgać, dokąd go sąd na tym nie przyłapie. Oczywiście. Ale jak znam życie, to nikt tam, nosa do szyby nie przykładał.** A z większej odległości, to świadek się robi mało wiarygodny. Zwłaszcza w ciemnym miejscu i w nocy.


OK. TO przekonuje.


Tak samo urzednik stanu cywlinego w pracy nie moze okazywac swoich pogladow.Np. przy zawieraniu zwiazkow homoseksualnych.Bo jest urzednikiem i slubowal sluzyc prawu.


Dziwne zachowanie policji dlaczeog Was nei wylegitymowali mnie juz z moim facetem policja zlapala 3 razy nie jest to mile uczucie za pierwszym razem zobaczylismy swiatla samochodu i zdolalismy sie troche ogarnac, wylegitymowali nas i zwrocili uwage podarowali za drugim razem porazila nas dopiero latarka przez szybe bo podjechali od tylu i nie widzielsmy, nie otwarlismy auta az sie ubralismy i jeszcze powiedzielismy zeby nam nie swiecili latarka bo to chamskie, wylegitymowali chlopaka mnie nie bo chlopak powiedzial zeby mnie nie stresowali Za trzecim razem bylo podobnie Wiec sie dziwie ze masz takie przejscia i pytanie co to jest miejsce publiczne czy droga w lesie gdzie nie ma zywej duszy to miejsce publiczne ??


Tako Rzecze inezja: tak