[epilepsja a prawo jazdy]

Witam o tak /wczesno/późnej/ porze :) Nie wiem, czy jest to temat typowo prawniczy, a jeśli znalazłby się ktoś, kto mógłby wypowiedzieć się choćby w najmniejszym stopniu (chodzi o aspekt prawny, jeśłi trzeba zapytam o medyczny, ale to już rzecz jasna na innej grupie). Wogóle to zacznijmy od tego, że mam wrodzone wodogłowie i wszczepioną zastawkę. Z rozmowy niegdysiejszej z lekarzem dowiedziałem się, iż z tym to (o ile przeszedłbym badania psychotechniczne - ze względu na ich dokładność na 'tradycyjnym prawem jazdy' choć zawodowo i tak bym nie jeździł) jeszcze można ! może ! dostać p.j. Duży problem polega jednak na tym, że 2 dni temu (noc z 22/23 XII) zdarzył się u mnie dziwny incydent, którego nawet nie potrafię opisać, nawet nie bardzo pamiętam. W każdym bądź razie zostałem zawieziony za izbę przyjęć kliniki neurochirurgicznej (gdzie byłem niegdyś leczony) gdzie lekarz po obejrzeniu stwierdził, iż 'z opisu wygląda mu to na napad drgawkowy'. I teraz sedno sprawy: Może ktoś się zna: Czy napad jednorazowy napad drgawkowy może świadczyć o padaczce /jeszcze do końca nie potwierdzonej/ [to może pytanie NTG], a co za tym idzie, czy musi definitywnie dyskfalifikować z posiadania p.j. czy też pod warunkiem zaleczenia tejże choroby (bo wyleczyć się ponoć nie da) po bardzo dokładnej konsultacji możliwe jest dopuszczenie do kierowania pojazdem ? Jeśli pytanie to jest NieNaTęGrupę - przepraszam. Pozdrawiam, życząc wesołych świąt i Najlepszego w Nowym Roku cOOba

Odpowiedzi


wygląda mu to na napad drgawkowy'. I teraz sedno sprawy: Może ktoś się zna: Pomijając kwestię prawną - spróbuj podejść do tego zdroworozsądkowo: czy chciałbyś idąc chodnikiem zostać rozjechanym przez kogoś, kto sobie jechał samochodem i nagle dostał drgawek? Albo mieć na sumieniu kogoś, bo - zlekceważywszy swój stan - dostałeś drgawek podczas kierowania pojazdem? O ile lekarze całkowicie nie wykluczą możliwości powtórzenia takiego incydentu - a obawiam się, że całkowitej pewności mogą nie mieć - nawet nie powinieneś próbować starać się o Prawo jazdy. A jeśli w takim niepewnym stanie jednak byś jakoś 'dopiął swego' - IMHO należałby się kryminał.


„Andrzej Lawa” Nie, nie chciałbym O to akurat mówiąc szczerze nie specjalnie dbam. Jest masa większej maści kretynów (choć w epoce świąt może nie powinienem tak się wyrażać ;) ) wsiadających za kółko 'nawalonych jak armaty' albo 'najaranych jak parowóz' i co ? I jakoś się nie martwią, mając- mówiąc wulgarnie - gdzieś to, co się z nimi, lub współużytkownikami drogi stanie BTW: Czasem jeżdżąc z kimś innym i patrząc na to, co się dzieje na ulicy przestaję mieć jakiekolwiek skrupuły co by się stało, gdyby 'coś się stało' Zacznijmy od tego, że nikt nie postawił jeszcze nawet 1% pewności, że to ta właśnie choroba. Póki co to tylko domysły i przypuszczenia. Zobaczymy, co będzie dalej W sesnie - kryminał za samo posiadanie, nawet nie spowodowawszy wypadku ? Żartujesz, czy co ? Otóż jakiś czas temu rozmawiałem zarówno z lekarzem orzecznikiem, jak i tymi, którzy te kursy prowadzą i z tego, co mi wiadomo to 'prawko' potrafią dostać takie 'dzbany' którzy o nim wogóle słyszeć nie powinny, a co dopiero je mieć, więc może od tych należałoby zacząć, bo ja jeszcze tej 100% nie mam (choćby dlatego, że, cytując opinię lekarską 'mogło to być symptomem choroby, jak i wypadkiem czysto incydentalnym'). To chyba tyle. cOOba


ta co spowodowawszy kryminal pijakowi jadącemu samochodem nawet nie spowodowawszy wypadku? Zartujesz chyba? P.


No cóż - przy takim podejściu mam nadzieję, że nigdy nie dostaniesz nawet karty rowerowej, a co dopiero prawa jazdy. [ciach] Spowodowanie. Jeśli wiesz, że masz feler (czy to w sobie, czy w samochodzie) który powoduje poważne zagrożenie (np. możliwość napadu epileptycznego albo rozwalone hamulce). Wiesz, niektórzy zarabiają na życie handlując narkotykami lub zabijając dla pieniędzy. Ale chyba nie będziesz tu żądał, żeby ci wyjaśniać, jak się do takiej pracy zabrać i unikać sprawiedliwości, hmm? incydentalnym'). Nawet po incydentalnym przypadku póki nie uzyskana zostanie 100% pewność, że faktycznie był tylko incydentalny, nie powinieneś dostać zgody nawet na kurs. Oczywiście w Polsce te badania lekarskie do prawa jazdy są niestety często dość 'lewe', ale to jest grupa o prawie, a nie bezprawiu. Podsumowując: z główką masz coś nie w porządku niezależnie od problemów stwierdzonych przez lekarzy i zdecydowanie nie masz predyspozycji psychicznych do uczestniczenia w ruchu po drogach publicznych. Prywatnie mam nadzieję (płonną, ale zawsze), że się przez system nie przemkniesz i prawka nie dostaniesz.


„Andrzej Lawa” To, co usiłujesz tu wygłosić na całe szczęście nie jest jeszcze ostateczną opinią i to na szczęście może. Co zaś do tego,że to grupa o prawie, a nie bez prawie to się zgadzam. Chciałem jedynie zanznaczyć, żeby inni zdawali sobie sprawę, zanim coś kiedyś napiszą. Pomijając, że uważam to za obrazę, skoro tak piszesz nawet mnie nie znając tylko na podstawie tych kilku słów w sieci, ale, że to 'dni dobroci dla wszystkich' więc pominę to milczeniem. Choć nadzieję mieć Ci wolno zawsze to ja nie mogę Ci zagwarantować, że specjalnie dla ciebie się podłożę. cOOba


wszystkich' więc pominę to milczeniem. Przeciez nie chcil Ciebie obrazic. Po prostu z Twoich slow wynika, ze nie jestes osoba zrownowazona i faktycznie nie masz predyspozycji do kierowania pojazdem ;P j.


kryminał człowiekowi, który strzelał do Ciebie ale nie trafił? Żartujesz chyba? Nie, on nie żartuje, a ja sie z nim zgadzam :) I nie tylko ja.