alimenty

Witam, podpowiedzcie prosze czy mozna dochodzic alimentow od faceta, kt.ma dochody nie na um.o prace, a tylko ze zlecen?? Ten facet to maz kt.porzucil zone, sa w trakcie rozwodu, pani zostaje z 2 synami. Sa w trakcie podzialu majatku. I prawnik szanownego malzonka twierdzi ze ona nie ma szans na alimenty bo „on nie ma z czego” bo jego dochod stanowia tylko zlecienia „z ktorych nie ma szans na alimenty'' Czy tak faktyznie jest? Przeciez stale zlecenie tez jest zrodlem stalego dochodu, a na to w/w pani ma dowody. Dziekuje za wszelkie wskazowki. Aga.

Odpowiedzi


Tak, nie ma żadnego znaczenia to czy osoba zobowiązana do alimentacji w ogóle ma dochody i z jakich źródeł (to weźmie sąd pod uwagę tylko przy ustalaniu ich wysokości). Składaj wniosek, a w przyszłości nie sugeruj się podpowiedziami prawnika strony przeciwnej. Pozdrawiam, Beniamin


ludzka inwencja w wmyślaniu głupot nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Może by tak zacząć lansować pogląd, że jeśli strona zobowiązana do alimentów nie może ich uiścić, to odpowiedzialność subsydiarną ponosi pełnomocnik. IMHO całkiem mądrze brzmi. :-)


Wszystko ok, tylko męczy mnie jedno pytanie. Mianowicie, skoro ta poszkodowana wie, że mąż ma dochody, to na jakiejś podstawie to stwierdziła, czyli możeto udowodnić? Bo jak nie, to rzeczywiście jest problem. Złoży wniosek o alimenty, mąż udowodni, że nie ma źródła stałego dochodu, alimenty zostaną zasądzone. Obowiązek alimentacyjny przejmie - w toku dalszych wydarzeń - opieka społeczna albo gmina (czyt. zasiłek wychowawczy czy coś takiego), męża będą ścigać, ale on i tak nie będzie płacił, bo nie ma z czego. W końcu trafi do mamra, gdzie za pieniądze podatników - czyli nas wszystkich - będzie odpoczywał i będzie karmiony. Paniusia składająca wniosek o alimenty dostanie jakieś grosze od gminy, a dziecko i tak będzie potrójnie poszkodowane. To może lepiej dogadać się z mężem, niż narażać dziecko na dodatkowe stresy?


Nie musi udowadniać, skoro wie, to podsunie tylko tą informację komornikowi.


Nie wiem, czy udało mi się anulować poprzednią wiadomość. Tak czy inaczej dokończę. Nie musi udowadniać, skoro wie, to podsunie tylko tą informację komornikowi. Uważasz, że normalny, zdrowy mężczyzna może nie uczestniczyć w utrzymaniu swoich dzieci tylko dla tego, że pracuje na czarno lub na zlecenie? Do mamra się trafia za _uporczywe_ uchylanie się od alimentów, nie tak łatwo o to. Nie wiem dlaczego obrażasz osobę której nie znasz. Alimenty należą się dzieciom, nie byłej żonie. Żona występuje w ich imieniu o należne im świadczenia. Nie ma w tym nic złego. Dogadanie się rodzi podstawy do dalszych konfliktów, szantażu itp. Skoro nie mogli się dogadać w ogóle (rozwód), to raczej nie dogadają się i w tej sprawie. Pozdrawiam, Beniamin


Tu bym się nie upierał, bo jest jeszcze druga strona i też może się z komornikiem dogadać. To zdanie jest problematyczne. Wręcz przeciwnie. Powinien, bo jest to jego obowiązek. Jednak różni są ludzie i z tąd instytucja alimentów. A uważasz, że jak nie wykazuje dochodów, to nie będzie się uchylał ? Przepraszam, jeśli ktoś poczuł sie dotknięty. Akurat jestem w trakcie rozwodu i zachowanie mojej byłej żony spowodowało, że tak reaguję na teksty niewinnych kobiet. Możliwe, że jest niewinna, dla tego przepraszam. Nie wiadomo, co przyczyny jest przyczyną rozwodu. Napisała na grupę tylko jedna strona. Należało by wysłuchać drugiej i wtedy jakoś to skomentować. Może odejście męża miało swoje podstawy ? Pozdrawiam Robert.


To co było przyczyną rozwodu nie ma związku ze zobowiązaniami wobec własnych dzieci.


niby jak mialaby druga strona sie dogadac hm? ponies dodatkowe koszty tylko po to by dziecko nie otrzymalo naleznych roszczen ? Jednak różni są tych roznych wlasnie przywolalabym do konkretnego porzadku :) niewykazywanie dochodu nigdy go nie zwolni od alimentow , ktore tak beda zasadzone Możliwe, że jest niewinna, dla tego przepraszam. na wine pracuja oboje , nie ma ludzi niewinnych w tej materii:) i racja ,ze nalezy obie strony wysluchac jednak to nie ma nic wspolnego z alimentami na dziecko :) od kochanej troskliwej osoby nie odchodzi sie dla kaprysu Sandra


Chyba powinnaś jeszcze raz przeczytać cały wątek. Sorry, ale twoje komentarze jakoś nie pasują do kontekstu. Piszę do Sandry.


przeczytalam dokladnie i bzdury piszesz o tym komorniku ,ze z nim moze sie druga strona dogadac bzdury i bzdury a do zainteresowanego moge tylko tyle napisac ,ze zawsze moze skladac o obnizenie alimentow powolujac sie na sygn.akt zasadzajacych alimenty i przedlozyc dowody na poparcie tego co pisze tzn. wykazac sie , ze jest np. na bezrobotnym bez prawa do zasilku i na etapie szukania stalej pracy . Jesli nie ma takiego zaswiadczenia to niby jaki dowod ma na to , ze szuka pracy ? Więc mi tu nie gadaj bzdur ze zleceniami . Doskonale wiem co pisze z powazaniem Sandra


Doskonale wiem co pisze Jednak nie do końca. Świadczy o tym twoje podenerwowanie. Coś wiesz, ale nie do końca.


Nie ważne, czy jest winna, czy nie. Dzieci są na pewno niewinne i niezależnie od przyczyn rowodu należy im się wsparcie od obojga rodziców. Pozdrawiam, Beniamin