======Problem - klient - sprzedawca====== no wlasnie o to mi chodzilo. Tylko szkoda ze to juz nie obowiazuje. A moze tak z innej strony. Sprzedawca wprowadzil w blad konsumenta mowiac mu ze to jest niezbedne i pod wplywem emocji zostala dokonana wplata zaliczki - jak sie ma do tego [[slownik:prawo]]?? Czy ide dobra droga?? Wtedy chyba podejdzie to pod ustawe konsumencka z 27 lipca 2002 roku. Irek =====Odpowiedzi===== ---- ROTFL Czarek ---- Użytkownik Irek napisał: nie naciagaj chlopie :) nie warto :) najpierw sie mysli a potem wydaje pieniadze a nie po fakcie. ---- Witam. Jestem zawiedziony Waszymi odpowiedziami. Gdybym byl prawnikiem to nie zadawalbym tych pytac, ale nie jestem i dlatego sie Was pytam. Opisuje jakis problem, a zamiast odpowiedzi uzyskuje wykladnie o mentalnosci itp itd. Gdybym chcial to uzyskac to poszedlbym do ksiedza nie do Was. Zreszta nie pierwszy raz sie z tym spotkalem, bez sensu sie jest o cos pytac na tej grupie. ''Bede musial poszukac innej z innymi prawnikami - moze tacy sa.'' Irek ---- użytkownik Irek w wiadomości cq5tg8$srt$1.diplo.bci.pl: Przecież uzyskałeś odpowiedź. **Natura człowieka czasem jednak nie pozwala uwierzyć w fakty.** Idź do jakiegoś prawnika zapłać za radę. Jak się bardziej uprzesz może okazać się że wyjdzie drożej niż okulary. A jak jesteś miły, to napisz nam później co powiedział ten płatny prawnik. ---- Pretensje nie do nas, ale do obowiazujacego prawa. Jesli ktos jest nieodporny na marketing bezposredni - to płaci. Wilcze [[slownik:prawo]] kapitalizmu. ---- Użytkownik Irek napisał: teraz to masz pretensje do garbatych ze maja proste dzieci. ciekawe. ---- dogadalem sie ze sklepem, ale nie uwazam za marketing bezposredni naciaganie klienta. Jesli ktos wychodzi od lekarza ( w koncu okulista to lekarz) i przy lekarzu wmawia Ci ze musisz nosic i koniec, ze albo teraz zaplacisz zaliczke, bo potem nie bedzie tej znizki na okuliste itp, itd to to jest wprowadzanie w blad konsumenta. Przy szefowej ta sprzedawczyni troche zmienila zdanie i mowila cytuje: "przeciez mowilam ze mogla Pani tylko zarezerwowac i kilka razy sie pytalam" a prawda jest taka ze powiedziala ze nie ma czegos takiego jak rezerwacja. Nie chcialem opisywac wszystkich peryetii z tym zwiazanych bo myslalem ze rozwiniecie watek i podrzucicie kilka pomyslow. Przeciez oprocz ustawy konsumenckiej obowiazuje jeszcze inne [[slownik:prawo]]. **No ale teraz juz po fakcie.** Pozdrawiam wszystkich i dziekuje za odpowiedzi IRek ---- Irek wypocił(a): niestety musze zgodzic sie Irkiem. daliscie poprostu d, bo nie widze tu zadnych konkretnych rad oprócz lolów, rotflów itp. jakze charakterystycznych dla "prawników hobbystów". pozdrawiam gaucho