======Nagrywanie urzednika...====== Dnia 2004-12-19 23:15, Użytkownik adamb napisał: i bardzo podobne, ale calkowicie powaznie: zakladamy radio internetowe w Polsce, a serwery nadajace sa w Chinach, placimy zaiksowi czy nie i dlaczego? =====Odpowiedzi===== ---- Chiny, to dziwny kraj, więc może być różnie i pewien wpływ IMHO ma, czy robisz to jako spółka ltd., czy osoba fizyczna. Jednak gdybyś serwery miał w kraju typu Niemcy, USA itp. na pewno znalazłby się ktoś, kto skasowałby Cię za prawa autorskie. ---- W obydwu. To znaczy w Polsce na pewno, niezależnie od tego w która stronę kula leciała. Czy trup jest u nas, a strzelec za granicą, czy odwrotnie. Co do sąsiedniego państwa, to zależy od jego ustawodawstwa, ale najczęściej jest podobne do naszego. __W konsekwencji postępowanie będzie najpewniej prowadzone w kraju znalezienia zwłok.__ Jeśli sprawca zostanie ustalony, to będzie odpowiadał w obydwu krajach. ---- No właśnie, sprawca jeśli zostanie ustalony, będzie odpowiadał w obu krajach. Co jednak, jeśli w kraju, z którego strzelał, nie jest karalne zastrzelenie faceta ? Ano i tak będzie odpowiadał w tym kraju, gdzie leży trup, czyli poszkodowany. I analogicznie jest z nagrywaniem. ---- Istnieje jedna poważna różnica. Otóż w wypadku zabójstwa "przez granicę" mamy sytuację, w której obydwa kraje mogą się uznać za właściwe, bowiem zabójstwo jest generalnie zabronione chyba w każdym kraju. Na terytorium jednego z nich działał sprawca, a na terytoriom drugiego powstał skutek. Każde z tych miejsc jest najczęściej miejscem popełnienia przestępstwa. Ta sytuacja nie da się przełożyć na nagrywanie w żaden sposób, bowiem zarówno działanie sprawcy (nagrywanie), jak i skutek (powstanie nagrania) ma z reguły miejsce w tym samym kraju. Co do zasady oczywiście, bo można zagadnienie dowolnie komplikować i zastanawiać się co by było, jakby gość mieszkający przy granicy dokonywał nagrania za pośrednictwem radiolinii i magnetofonu umieszczonego w trzecim kraju, gdzie obowiązywało by jeszcze inne [[slownik:prawo]]. No ale to już zaczyna być mataczenie. Tak więc w tym wypadku stosowanie będzie miało jedynie [[slownik:prawo]] miejsca nagrywania. //Po za tym, zgodnie z polskim prawem, ściganie karne [[slownik:czyn]]u popełnionego poza granicami kraju, który nie jest przestępstwem w miejscu jego popełnienia nie jest zasadniczo możliwe - vide art.// 111-112 kk. Istnieje tam kilka wyjątków, pod które jednak nagrywanie własnych rozmów trudno podciągnąć. ---- Problem raczej wygląda w ten sposób, że przestępstwem jest nie tyle nagranie, czy powstanie nagrania, ale naruszenie [[slownik:dobra osobiste]]go/prywatności poprzez nagranie bez poinformowania o tym fakcie. Poza tym, nowe metody komunikacji umożliwiają bardzo łatwą techniczną realizację scenariusza (nawet domowym sposobem), w którym nieświadomy rozmówca jest w jednym państwie (stanie), nagrywający w drugim, urządzenie nagrywające w trzecim, a sam zapis w czwartym. A więc trudno tutaj mówić o mataczeniu, lecz o zwyczajnej rzeczywistości. Biorąc jednak pod uwagę, że nagrywającym jest duża i bogata firma, a poszkodowany doznał krzywdy będąc w określonym Stanie USA, gdzie odszkodowania są "bajońskie", a także to, że sądy w USA, często zajmują się sprawami, którymi - wydawać by się mogło - zajmować się nie powinny, po co taki bank w Polsce ma się narażać ?? Więc informuje krótkim automatycznym tekstem i ma spokój. Niemniej jak dla mnie EOT. ---- adamb rzecze: Brednia okrutna :( Arek ---- A z czegóż wynika to dobro? Wiesz, dobra chronione są wymienione w ustawach. Nagrania bez poinformowania nie spotkałem - co nie znaczy, ze nie ma. Ale jak ten Tomasz, nie uwierzę, póki nie dotknę. Podaj podstawę. ---- Którego? To słuchać właśnej rozmowy z kimś też nie wolno? Może także patrzeć się na kogośnie należy podczas rozmowy? [ciach] [[slownik:prawo]] amerykańskie, wbrew przekonaniu niektórych wykazujących imperialną mentalność obywateli USA, nie obowiązuje na całym świecie. Więc sąd w USA może polski bank działający w Polsce i nie naruszający polskiego prawa w d*.* pocałować. ---- Poczytaj o Jucosie i przyczynach założenia sprawy w USA. Rosja to większy kraj niż taka Polska, więc i całowanie jest bardziej doniosłe ;) ---- to co udało mi się znaleźć na szybko: www.rbs2.com/privacy.htm Na pewno w internecie jest więcej info, ale sam rozumiesz, święta idą, nowy rok się zbliża i trzeba, poza przyjemnościami, coś robić ;) Kiedyś miałem wyciąg/skrót nt. międzynarodowych uregulowań w zakresie nagrywania, jak do tego dotrę - co może być trudne - to przytoczę tutaj w nowym wątku dla informacji. ---- Ten przepis nie obowiązuje w Polsce. ---- Ech Jeszcze raz. Polak znajduje się w USA (któryś stan o wymogu wiedzy obu stron o nagrywaniu) bo wyjechał w odwiedziny do rodzinki na święta, i dzwoni do swojego banku w Polsce. Zatem sytuacja jest taka, że rozmowę i możliwość jej nagrywania obejmują przepisy USA i Polski. Do tego dochodzi zdolność banku do wypłaty dużego odszkodowania i przyznawanie takowych w USA, więc ryzyko pozwu jest bardzo duże, a każdy pozew, to obok kosztów, również uszczerbek na wizerunku banku itd. ---- () Ja to rozumiem. Powołany przez Ciebie przepis zabrania oczywiście owemu Polakowi będącemu na tereni USA nagrać tę rozmowę. Ale nie dotyczy banku, który działa na terenie RP i w oparciu o tu obowiązujące przepisy. ---- adamb rzecze: [..] [..] A jednak trolujesz. Arek ---- Wszystko zależy od [[slownik:prawo]]dawstwa stanowego w USA i od sędziego. Myślę, że pomocna będzie wskazówka: "Recording Telephone Calls with Parties in Different Jurisdictions Federal law may apply when the conversation is between parties who are in different states, although it is unsettled whether a court will hold in a given case that federal law "pre-empts" state law, but either state may choose to enforce its own laws. Therefore it is better to err on the side of caution when recording an interstate telephone call.//" ze strony www.//callcorder.com/phone-recording-law-america.htm ---- A ja myślę, że najbardziej pomocna będzie treść art. 31 Ust. z dnia 12 listopada 1965 r. [[slownik:prawo]] prywatne międzynarodowe: "Zobowiązanie nie wynikające z [[slownik:czyn]]ności prawnej podlega prawu państwa, w którym nastąpiło zdarzenie będące źródłem zobowiązania." Przypominam, ze nagrywamy w Polsce. ---- '' wynikające z [[slownik:czyn]]ności prawnej podlega prawu państwa, w którym nastąpiło zdarzenie będące źródłem zobowiązania.''" Przypominam, ze nagrywamy w Polsce. Jednak, czy mówimy o [[slownik:czyn]]ność zakazanej prawnie, czy też o naruszeniu prawa osoby do prywatności ?? W pierwszym przypadku masz rację, w drugim już niekoniecznie. Powody są co najmniej dwa: - prawa osoby zależą od miejsca, w którym się ona znajduje. Więc stwierdzenie naruszenia tych praw jest oczywiste, bez względu na lokalizację osoby nagrywającej, lokalizację sprzętu nagrywającego, a także lokalizację samego dysku na którym prowadzony jest zapis (mogą być zupełnie różne). - sąd stanowy może postąpić w przypadku prawa międzynarodowego identycznie, jak z prawem "międzystanowym". ---- A nie przyszło Ci do głowy, że to jedno i to samo. To po prostu zakaz naruszania prywatności w jakimś tam zakresie. ---- Tylko teoretycznie dopełnieniem prawa do czegoś, jest zakaz reszty. Niestety, w praktyce granica między tymi zbiorami jest na tyle rozmyta i szeroka, że nie jest zasadne stosowanie logiki Boole-owskiej, tak samo, jak nie możliwe jest wykonanie pełnego katalogu [[slownik:czyn]]ności dozwolonych, lub zakazanych. Zatem taki katalog może być albo nadmiarowy, albo niedomiarowy. Dla [[slownik:czyn]]ności zakazanych, katalog nadmiarowy stosowany jest w prawie stanowionym, niedomiarowy natomiast w prawie precedensowym. //(choć i to jest uproszczeniem) Niemniej, zeszliśmy już całkiem z tematu.// Dlatego skończmy ten wątek wnioskiem, że w opracowaniach prawnych, przygotowywanych dla instytucji prowadzących nagrywanie rozmów, zalecane jest informowanie rozmówcy o nagrywaniu. I zdrowych i pogodnych Świąt. ---- Tak tylko na marginesie: błękita linia (tpsa) jest rejestrowana, ale nie informują - choć zapytani potwierdzają.