======lichwiarstwo....====== Witam, czy istnieje mozliwosc zakwestionowania wyjatkowo niekorzystnej umowy dla spolki. W ramach sprzatania zaleglosci po poprzednim zarzadzie znalazla sie umowa do zabowiazania, ktorego wymagalnosc wlasnie minela, a spolki nie stac na jednorazowa splate. W umowie jest paragraf, mowiacy o tym, ze w przypadku nie wywiazania sie z zobowiazan zostana naliczone odsetki w wysokosci 2% za kazdy rozpoczety tydzien opoznienia. Jest to katastrofa dla finansow firmy. Czy idzie jakos taka umowe podwazyc? Procz niepoczytalnosci podpisujacych ? dziekuje i pozdrawiam marcin =====Odpowiedzi===== ---- dla sie stac na przypadku nie kazdy podpisujacych ? z tego co tutaj mowiono na dzien dzisiejszy to nawet moglo by byc 10 % dziennie. P. ---- Można przed sądem, jeśli nie da się dogadać polubownie. Ale to ciężkie sprawy. ---- ---- dogadać się z wierzycielami, że jak nie podpiszą aneksu to zgłasza się wniosek o upadłość i jakieś marne ochłapy po paru miesiącach może dostaną. Czy to jest dobra podstawa? W końcu ta firma właśnie traci wypłacalność? ---- klauzule generalne! ale w sprawach gospodarczych??? p. W, ---- Nie do końca. Lichwa sama w sobie zakazana nie jest. Ale to, o czym pisze inicjator wątku nie jest lichwą. Można to rozpatrywać jako skrajnie dla jednej ze stron umowę. Sporadycznie spotykałem się z przypadkami, gdy sąd ograniczał takie roszczenia. W początku lat 90-tych była dość słynna sprawa jednej z krakowskich firm, która pożyczała pieniądze, ale zastrzegała, ze za opóźnienie spłaty bierze 5% dziennie. No i na początku tak sądy nawet zasądzały. **Ale z upływem czasu, jeśli zwłoka była znaczna, to sądy na przykład zasądzały 0,5% dziennie argumentując to "zasadami współżycia społecznego".** Spotkałem się tam również z uznawaniem tej klauzuli o odsetkach za skrajnie niekorzystną, nieważną i zasądzaniem odsetek ustawowych. Tak więc sprawa nie jest do końca przegrana, choć w przeważającej większości wypadków bardzo trudna. To już o wiele lepiej próbować to ugryźć od strony niemożności obiektywnej spełnienia świadczenia. Tylko, że pytający zbyt mało napisał, o co chodzi, by móc ewentualnie w tę stronę prowadzić rozumowanie. ---- Niejaki Kazimierz Wielki wprowadzil gorna granice procentu 8% rocznie, co zreszta przez stulecia miescilo sie w normie swiatowej. Jakim zatem przydomkiem obdarzyc planiste PRLu Balcerowicza? ---- wniosek nie wchodzi w rachube, po kilku latach marazmu firma nabiera wigoru, wszystko byloby miodzio, gdyby nie ta jedna umowa. W zwiazku z sezonowoscia sprzedawanych towarow, odzyskanie kasy za towar,(ktory sie po prostu nie sprzedal), mozliwe jest dopiero za kilka miesiecy, nie moge zaplacic z biezacych przychodow, bo wtedy podwiesze sie u dostawcow, z kolei jesli poczekam te kilka miesiecy, to za towar zaplace wiecej niz za niego uzyskam. wiec taniej znalezc teraz kogos, kto odkupi moj zapas z jakims dyskontem, bedzie duzo do odrobienia, ale moze dam rade.. pozdrawiam marcin ---- Niemoznosc obiektywna? Moze troche blizej, bo nie zalapalem o czym piszesz. W jaki sposob chcesz sie powolac na cos takiego przed sadem gospodarczym? Chcesz zapewnic sedziemu odrobine rozrywki? ---- Dlaczego? czy sądzisz, że gdyby zamówili u pytającego pomalowanie ścian w mającym powstać budynku, a budynek by nie powstał, to nadal byłby bez szans i te 2% dziennie by płacił? Strzelam przykładowo, bo pytający nie napisał o co chodzi. ---- Chyba ze tak. Ja jednak trzymam sie slow mojego prof. od handlowego, ktory to na egzaminie wyraznie mi powiedzial : "Prosze Pana, prosze trzymac sie stanu faktycznego.//" Autor napisal : Koniec.// W tym stanie rzeczy nie moze byc mowy o obiektywnej niemoznosci wykonania zobowiazania. Jesli sa elementy dodatkowe, to pytajacy powinien je przedstawic. ---- Jak państwo nie będzie się wpychało na siłę jako pożyczkobiorca przed swoimi obywatelami to będzie i 5%. A tak państwo gotowe jest dać nawet kilkanaście (na obligacjach). I żadnego Balcerowicza tam nie ma tylko 460 darmozjadów. ---- Słowo zobowiązanie, niekoniecznie musi oznaczać zobowiązanie finansowe. To może być zobowiązanie do dostarczenia tony węgla. I jego wymagalność też może właśnie mijać. ---- Obiektywna niemoznosc zachodzi, gdy nie tylko dluznik nie moze wykonac zobowiazania, ale gdy jest ono niewykonalne z przyczyn wlasnie obiektywnych. W przypadku dostarczenia tony wegla zachodziloby to gdyby Ziemia pozbawiona zostala zasobow tegoz. Z tego, co napisal pytajacy wynika jedynie, ze spolka ma zobowiazanie wobec drugiego podmiotu, ktore to staje sie wymagalne, a kara za niedotrzymanie terminu jest okreslony procent. Poniewaz nie ma podane, czego ow procent dotyczy i biorac pod uwage jezyk potoczny trzeba chyba przyjac, ze caly czas jest mowa o naleznosci pienieznej i owe 2% dotycza wlasnie tego zobowiazania. ---- Wydaje mi się, że najrozsądniej będzie poczekać na odpowiedź pytającego. ---- Nie tak szybko. Powod z jakiego legalnie dopuszczalne oprocentowanie przez stulecia bylo niskie jest taki ze nie bylo manipulacji inflacja i deflacja systemu finansowego panstwa przez banki. Umowy ("papiery wartosciowe") zawierane we juz we wczesnym Sredniowieczu zawieraly rutynowa uwage ze kosztownosci faktycznie zmienily rece. A waluta miala pokrycie, na miejscu, bo najczesciej w kruszczu z ktorego byla bita. Lichwiarskie oprocentowanie uderzalo nie tylko w pozyczkobiorcow, ale w caly system finansowy panstwa, bo hamowalo rozwoj gospodarczy calosci. Wysokie oprocentowanie wcale nie przynosilo zyskow monarchom, bo ubozalo spoleczenstwo i pozbawialo bazy podatkowej. Waluty wszystkich po kolei kolonii amerykanskich przed rewolucja padly na pysk mimo zabezpieczenia w ziemi. Powod: sabotaz bankierow europejskich. Podobnie z rewolucjami i powstaniami XIX wieku. Przy kazdej okazji widzimy masowe manipulacje bankow systemem walutowym, i plajte finansowa, a dalej ferment spoleczny. Wysokosc reperacje niemieckich po 1 WS wcale nie narzucil rzad amerykanskim, jak glosi oficjalna bajka, a przedstawiciele banku Rockefellerow wystepujacy jako pracownicy US State Department. ''Do czego doprowadzila tamta malo znana dzisiaj chciwosc wszyscy wiemy.'' Dopiero w XX wieku widzimy odejscie od standardu zlota i zaczynaja sie oszustwa bankowe z inflacja i deflacja waluty. Malo ktore panstwo na swiecie kontroluje obecnie swoja walute. Amerykanski wydawca dolarow, Federal Reserve System, jest zwiazkiem prywatnych bankow, w dodatku wylaczonym zspod kontroli General Accountig Office Kongresu (absurd). Zatem twierdzenie ze rzad ma cos do powiedzenia w kwestii oprocentowania, jest bledne. Rzad podaza za tempem narzuconym przez prywatne banki. Ograniczenie oprocentowania jest zatem w interesie rozwpuju gospodarczego. Dodajmy, w USA oprocentowanie roczne powyzej 21,5% (lichwa) jest nielegalne i niewazne z mocy prawa. I jakos USA zyje z tym od dekad, a General Electric nie narzeka. Ten sam General Electric w Polsce mydli oczy ze nawet wyzsze ograniczenie oprocentowania jest niedobre dla gospodarki. No coz, wystarczy spojrzec na zasoby biblioteki Skoly Glownej Planowania i Statysyk PRLu, inaczej SGH - gdzie Balcerowicz zdobywal szlify, zeby stwierdzic ze fundamentalna wiedza ekonomiczna nie jest dostepna. ---- Tak? A gdyby ktoś - na skutek jakiegoś wypadku - utracił zdolnośc do kierowania ciężarówką, którą miał ten węgiel przywieźć? ---- Użytkownik "Andrzej Lawa" napisał w wiadomości Dostarczenie =/ osobiste dostarczenie. Jesli w umowie byloby wyraznie zaznaczone, ze ta konkretna osoba ma dostarczyc w ciezarowce wegiel, to OK, ale przeciez moze przyniesc w wiaderku, w kilku kursach? Moze uzyc taczki. Moze turlac po brylce. Bardzo duzo moze ---- A mało to jednoosobowych firm? Przelicz sobie, ile kursów musiałbyś zrobić wiaderkiem, przemnóż sobie przez przeciętną ilość kilometrów dla takich normalnych dostaw ciężarówką i przestań wmawiać, że to nadal jest obiektywnie możliwe. ---- Użytkownik "Andrzej Lawa" napisał w wiadomości To jest _obiektywnie_ mozliwe. Wszelkie inne kwestie, takie jak koszty transportu to sprawy _subiektywne_.